Chiny czy Tajwan: gdzie lepiej uczyć się chińskiego?
Odpowiedź na to pytanie prosta nie jest. Osobiście sporo na ten temat wiem, więc się wypowiem. Ukończyłam roczny kurs języka mandaryńskiego na Uniwersytecie Xiamen w Chinach oraz studia magisterskie na Narodowym Uniwersytecie Tajwańskim w Tajpej. Po mieszkaniu w obu krajach wiem, jak ważne jest, aby swój wybór dobrze przemyśleć. Chiny czy Tajwan? Zależy, czego szukasz!

Przyjrzyjmy się różnicom w języku, nauczaniu, akcentach, a także aspektom kulturowym, które sprawiają, że nauka w Chinach i na Tajwanie to dwa odmienne od siebie doświadczenia.
- Znaki uproszczone vs. tradycyjne
- Systemy fonetyczne: Pinyin vs. Bopomofo
- Akcent i wymowa
- Metody nauczania i atmosfera na zajęciach
- Środowisko kulturowe i społeczne
- Koszty i kwestie praktyczne
- Podsumowanie
1. Znaki uproszczone vs. tradycyjne
Pierwszą i prawdopodobnie najważniejszą różnicą są znaki. W Chinach używa się znaków uproszczonych, które zostały tam wprowadzone w drugiej połowie XX wieku. Tajwan natomiast nadal stosuje znaki tradycyjne, których używano także w Chinach przed okresem komunizmu. Obecnie znaki uproszczone są również popularne w Singapurze, natomiast tradycyjne wciąż dominują w Hongkongu i wśród niektórych chińskich społeczności za granicą.

Wielu uczących się chińskiego zakłada, że znaki tradycyjne są znacznie trudniejsze do opanowania. Głównym przecież celem ich uproszczenia było zwiększenie poziomu alfabetyzacji w Chinach.
Jednakże, dla mnie nauka znaków tradycyjnych okazała się zaskakująco łatwa. Tak samo jak uproszczone, składają się one z podstawowych elementów i bloków, które z czasem stają się łatwiejsze do zapamiętania. Co więcej, widząc tradycyjne znaki na ulicach Tajwanu, mogłam lepiej się w nich zanurzyć i po krótkim czasie same „wchodziły” mi do głowy.
Chociaż uproszczone znaki są rzeczywiście łatwiejsze do pisania ręcznego, nie przeceniałabym tej zalety. W końcu większość z nas i tak będzie wpisywać je na telefonie, korzystając z pinyin lub zhuyin (patrz poniżej). Dlatego nie warto obsesyjnie zapamiętywać każdego pociągnięcia kreską w najbardziej skomplikowanych znakach tradycyjnych.
Dodatkowo, znaki tradycyjne niosą ze sobą bogatsze dziedzictwo kulturowe. Podczas studiów na Tajwanie uczęszczałam na zajęcia z historii i rozwoju chińskiego pisma, co było fantastycznym doświadczeniem – moja nauczycielka potrafiła w pasjonujący pokazać nam, jak bardzo bogatym skarbem kulturowym są chińskie znaki.
Z drugiej strony, znaki uproszczone uchodzą za bardziej praktyczne, ponieważ są używane w Chinach. Osobiście nie mam problemu z korzystaniem z obu systemów pisma, kiedy zajdzie taka potrzeba. Oba są używane, i dlatego oba uważam za wartościowe.
2. Systemy fonetyczne: Pinyin vs. Bopomofo
Mówiąc o znakach, warto też wspomnieć o różnych systemach fonetycznych używanych w Chinach i na Tajwanie. Standardowy pinyin, który poznajemy na początku nauki chińskiego, nie jest stosowany na Tajwanie, gdzie używa się zhuyin. Zhuyin, zwane także Bopomofo, to system transkrypcji opracowany w Chinach na początku XX wieku. Składa się z 37 znaków reprezentujących sylaby oraz pięciu znaków tonalnych.

Pisanie przy użyciu zhuyin może być znacznie trudniejsze, ponieważ trzeba zawsze pamiętać tonę wpisywanego słowa. Z jednej strony spowalnia to pisanie, ale z drugiej – pomaga w zapamiętaniu poprawnych tonów, co samo w sobie jest plusem. Niemniej jednak, jeśli chodzi o wygodę i szybkość, dla mnie wygrywa pinyin – nadal używam go częściej, nawet do tradycyjnych znaków.
Jeśli planujesz naukę na Tajwanie, warto zapoznać się z zhuyin – nawet jeśli zdecydujesz się na pinyin na telefonie, zhuyin i tak może spotkać cię w codziennym życiu. Ja zdecydowałam się go nauczyć, kiedy bezskutecznie próbowałam znaleźć piosenki na liście w tajwańskich barach karaoke – były one uporządkowane alfabetycznie według symboli zhuyin.
3. Akcent i wymowa
Kolejną kwestią jest różnica w akcencie i wymowie. Tutaj warto sprecyzować, co rozumiemy przez „Chiny”, ponieważ jako najludniejsze państwo świata mają one ogromną różnorodność akcentów.
Ogólnie rzecz biorąc, nie porównywałabym „chińskiego” akcentu z „tajwańskim”. Powiedziałabym raczej, że tajwański akcent i wymowa to tylko jedna z wielu odmian języka mandaryńskiego, obok dialektów i akcentów występujących w Chinach i poza nimi.
To, co często nazywa się „chińskim akcentem”, to zazwyczaj standardowy sposób mówienia z Pekinu, który najczęściej pojawia się w podręcznikach językowych. Różni się on nie tylko od akcentu tajwańskiego, ale także od wymowy w południowych Chinach.
Kiedy porównamy mandaryński z Pekinu do tajwańskiego, różnica w akcencie będzie dość wyraźna. Północne Chiny są znane z głębszego brzmienia i dodawania końcówki „-er” na końcu słów. W porównaniu mandaryński na Tajwanie brzmi łagodniej i jest też wolniejszy. Wynika to z faktu, że przodkowie Tajwańczyków pochodzili głównie z prowincji Fujian w południowych Chinach, gdzie ludzie mówią w bardziej miękki sposób.

Osobiście uważam, że nie ma potrzeby trzymania się standardowej wersji mandaryńskiego, ponieważ i tak nie dotyczy ona nawet większości Chińczyków. Co więcej, tajwański akcent często jest uważany w Chinach za uroczy i łatwo zrozumiały.
Z drugiej strony, Tajwańczycy nie przepadają za północnym akcentem chińskim – kiedy przyjechałam na Tajwan, ludzie uprzejmie poprawiali moją wymowę, podkreślając, że tutaj mówi się inaczej. Warto pamiętać, że Tajwańczycy docenią, jeśli przyłożymy się do ich sposobu mówienia i postaramy się, by nasz mandaryński brzmiał bardziej tajwańsko.
4. Metody nauczania i atmosfera na zajęciach
Jeśli chodzi o samo nauczanie, to każdy może mieć inne doświadczenia.
Osobiście uważam, że system nauczania na Tajwanie był lepszy. Nie oznacza to jednak, że każda chińska szkoła lub uniwersytet są gorsze – Chiny to ogromny i zróżnicowany kraj, więc na pewno można tam znaleźć dobre placówki. W moim przypadku atmosfera w tajwańskiej klasie była bardziej naturalna, angażująca i swobodna.

Nie oznacza to, że nauczanie na Tajwanie jest idealne – zdarzali się także nauczyciele, którzy skupiali się głównie na zakuwaniu wszystkiego na pamięć i nie zachęcali do wyrażania własnych myśli. Mimo to moje doświadczenie tam było znacznie lepsze w porównaniu do sztywnych i często nudnych zajęć, jakie miałam w Xiamen w Chinach.
5. Środowisko kulturowe i społeczne
Innym bardzo ważnym aspektem jest środowisko kulturowe i społeczne Chin oraz Tajwanu. W moim przypadku odegrało to kluczową rolę. Rozpoczęłam swoją naukę chińskiego w Chinach, ale potem chciałam spróbować czegoś innego i wybrałam studia magisterskie na Tajwanie.
Pomimo używania tego samego języka, Chiny i Tajwan to pod wieloma względami zupełnie różne miejsca. Różnice historyczne i rozmiar tych krajów sprawiają, że trudno je ze sobą porównywać. Chiny są niesamowicie różnorodne i przeludnione, podczas gdy Tajwan jest mały i spokojniejszy. Chiny mogą być stresujące, ale jednocześnie pełne przygód; Tajwan jest bardziej zrelaksowany i życie toczy się tam wolniejszym tempem. Chiny ciągle się zmieniają i budują nowe rzeczy, podczas gdy Tajwan osiągnął już swój szczyt rozwoju ekonomicznego.

Wybór miejsca zależy od tego, czego szukamy. Czy interesuje nas podróżowanie po Chinach, poznawanie różnych dialektów mandaryńskiego i zanurzenie się w tym ogromnym kraju? A może wolimy bardziej kameralny Tajwan, jego przyjazną i spokojną atmosferę, a także możliwość nauki tajwańskiego dialektu Hokkien? Wybór należy do nas.
6. Koszty i kwestie praktyczne
Na koniec warto porozmawiać o kosztach życia i innych kwestiach praktycznych.
Zarówno Chiny, jak i Tajwan są generalnie przystępne cenowo, chociaż duże miasta mogą być droższe. Czynsze w Tajpej są szczególnie wysokie – często droższe niż w Pekinie czy Szanghaju.
Jeśli chodzi o jedzenie, oba miejsca oferują przystępne ceny. Podobnie jest z transportem – Tajwan ma bardzo dobrze rozwiniętą sieć autobusową i szybkie pociągi. Chiny również oferują świetne połączenia kolejowe oraz tanie loty krajowe. Muszę przyznać jednak, że podróże po Chinach będą bardziej spektakularne, ale za to miejsca turystyczne znacznie bardziej zatłoczone. Jeśli chodzi o kuchnię, Chiny u mnie wygrywają: jedzenie jest ciekawsze, bardziej różnorodne i często zwyczajnie smaczniejsze.

Pod pewnymi względami życie na Tajwanie może być wygodniejsze. Tajwańczycy są bardziej przyzwyczajeni do obcokrajowców, są też ogólnie uprzejmiejsi, biurokracja jest mniej skomplikowana niż w Chinach, a codzienne życie bardziej przewidywalne.
W Chinach natomiast można napotkać więcej trudności w praktycznych sprawach, takich jak znalezienie mieszkania, ponieważ tamtejszy Internet i media społecznościowe działają inaczej niż na Zachodzie. Warto wziąć pod uwagę, że z początku najbardziej podstawowe aspekty życia przysporzą nam w Chinach więcej trudności.
Z drugiej strony, Chiny są na zupełnie innym poziomie, jeśli chodzi o cyfryzację. Można tam zapłacić telefonem praktycznie wszędzie, zakupy online są niezwykle wygodne, a niemal wszystko można zorganizować za pomocą WeChata. W porównaniu z tym Tajwan stoi nieco w miejscu. Zwłaszcza system bankowy jest tam wyjątkowo przestarzały.
Chiny zainwestowały także dużo w promowanie swojej kultury i przyciąganie zagranicznych studentów, dlatego oferują bardziej atrakcyjne stypendia niż Tajwan. Popularnym wyborem jest stypendium Instytutu Konfucjusza na naukę mandaryńskiego, a poszczególne chińskie uniwersytety również przyznają swoje własne granty.
Tajwan jest pod tym względem mniej hojny, a jego stypendia trudniej zdobyć. Najlepsze publiczne stypendium, MOE, jest dość konkurencyjne. Z drugiej strony, czesne na tajwańskich uczelniach jest ogólnie tańsze, co oznacza, że łatwiej tam studiować na własny koszt.
Warto także rozważyć dostępność zasobów do nauki oraz wydarzeń kulturalnych. Tajpej było dla mnie bardzo ciekawym miejscem do życia, ale była to w końcu duża stolica. Polubiłam także Xiamen, ponieważ miało spokojniejszą atmosferę i było czystsze, choć inne chińskie miasta mogły oferować bardziej ekscytujące życie nocne i więcej wydarzeń kulturalnych.
Warto też pamiętać, że jeśli naprawdę chcemy zanurzyć się w lokalnej kulturze, wybór mniejszego miasta może być dobrym pomysłem – spotkamy tam mniej obcokrajowców i będziemy mieli więcej okazji do używania chińskiego na co dzień.
7. Podsumowanie
Chiny czy Tajwan – co wybrać? Omówiliśmy kluczowe aspekty, takie jak język, kultura i praktyczne kwestie, ale ostateczna odpowiedź brzmi: wybierz to, co najbardziej ci odpowiada!

Zarówno Tajwan, jak i Chiny oferują zupełnie inne, ale wartościowe doświadczenia. Nie ma tutaj złej decyzji – wybierz to, co dla ciebie najważniejsze. Na pewno nie pożałujesz wyboru żadnego z tych miejsc.
Polecam Chiny tym, którzy chcą spróbować czegoś zupełnie innego, dużo podróżować po kraju i są otwarci na pewne niedogodności w zamian za poczucie przygody. Z kolei Tajwan może być lepszym wyborem dla osób planujących dłuższy pobyt, które cenią sobie przewidywalność i spokój w codziennym życiu.
A ty? Studiowałeś w Chinach lub na Tajwanie? A może w obu tych miejscach? Podziel się swoim doświadczeniem w komentarzach! 😊
Interesują cię Chiny oraz Tajwan? Zapraszam dalej: